6 października 2010
Do nowego domku wyjechała także nasza ZURI. Oj, z ciężkim sercem
oddawaliśmy to "żywe srebro". Zuri to jedna z największych
"przytulanek" w miocie "Z", którą zresztą celowo zostawiliśmy dłużej.
Mam nadzieję, iż z Panem Zbigniewem stworzą udany duet, nie tylko w
łowisku, ale i na wspólnym fotelu, czego im oczywiście z całego serca
życzymy.
Ten
rok miał dla naszej Arsy wyglądać zupełnie inaczej. Poświęciliśmy
miesiące na pracę i przygotowanie Arsika do konkursów. Niestety, w
wyniku poważnej choroby, która spowodowana została dostaniem się
najprawdopodobniej ciała obcego do płuc Arsa z ropnym zapaleniem długo
dochodziła do siebie. Korzystając z okazji wykonaliśmy jej badanie
serca, uzyskując doskonałe wyniki tegoż badania. Serce Arsika jest
zdrowe, tak jak i badane rok temu serducho naszego Porto!! W tej chwili
Arsa pracuje nad odbudowaniem kondycji, a my jesteśmy ogromnie
szczęśliwi, ze co złe już z za nami!!








